Babeczki waniliowe z malinami i kremem malinowym

Żeby przygotować te babeczki, trzeba mieć serce do pieczenia! Przyda się także trochę zacięcia i cierpliwości, gdyż są naprawdę pracochłonne. Efekt jednakże wart jest poświęconego czasu i energii, gdyż prezentują się przepięknie. Robią doskonałe wrażenie, tak swoim wyglądem, jak smakiem. Dzieciaki się na nie rzucają i paprają pół twarzy różowym kremem, a dorośli przy piątej pożartej sztuce stwierdzają, że prawdopodobnie właśnie przekroczyli swój limit kaloryczny na następny tydzień. Tak, czy siak – wszyscy wcinają, jak zauroczeni

01

Składniki (na ok. 18-20 babeczek):

babeczki:
220g mąki pszennej tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
220g masła
160g drobnego cukru
4 jajka
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
ok. 200g malin (świeżych lub mrożonych)

krem bezowo-maślany:
250g malin (świeżych lub mrożonych)
¼ szklanki wody
2 łyżki soku z cytryny
4 białka
1 i ¼ szklanki cukru
szczypta soli
345g masła

07

PRZYGOTOWUJEMY SIĘ
Wszystkie składniki potrzebne do przygotowania babeczek wyciągamy wcześniej z lodówki i pozostawiamy do osiągnięcia temperatury pokojowej.
Masło potrzebne do wykonania kremu kroimy w drobną kostkę (o boku około 2cm) i również pozostawiamy do osiągnięcia temperatury pokojowej.
Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni.
Formę do pieczenia muffin wykładamy papilotkami.

PIECZEMY BABECZKI
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i razem przesiewamy.
Miękkie masło ucieramy z cukrem przez kilka minut na białą i puszystą masę. Następnie dodajemy po jednym jajku, za każdym razem dokładnie rozmiksowując do połączenia składników. Gdy masa stanie się jednolita, dodajemy ekstrakt waniliowy i znów przez chwilę miksujemy, aby rozprowadzić jego aromat w cieście. Odkładamy mikser i chwytamy szpatułę lub metalową łychę. Do masy maślanej dosypujemy mąkę i mieszamy tylko do momentu połączenia wszystkich składników. Nie przejmujemy się grudkami i wszelkimi nierównościami, a dbamy jedynie o to, aby na powierzchni nie zostało żadnych grud surowej mąki. Wtedy babeczki będą puszyste i lekkie.
Gotowe ciasto przekładamy do papilotek, wypełniając je do ¾ wysokości. W każdą porcję ciasta wtykamy po dwie maliny (mrożonych owoców nie rozmrażamy wcześniej!) i tak przygotowane babeczki wkładamy do nagrzanego piekarnika na 20-25 minut.

02

Pieczemy jedynie do „suchego patyczka”, staramy się nie przetrzymywać babeczek zbyt długo w piekarniku, aby ich nie przesuszyć. Po około 20 minutach powinny być wyrośnięte, zarumienione i wciąż wilgotne oraz aromatyczne, czyli idealne.
Po wyjęciu z piekarnika pozwalamy im odetchnąć w formie przez kilka minut, a następnie przekładamy na kratkę i studzimy całkowicie.

03

ROBIMY PURÉE MALINOWE
Maliny, wodę oraz sok z cytryny wrzucamy do rondla i ustawiamy na niewielkim ogniu. Całość zagotowujemy, a następnie gotujemy cały czas na małym ogniu przez około 20-30 minut w zależności od dojrzałości i rodzaju malin. Staramy się dosyć często, szczególnie przez ostatnie 10 minut, przemieszać owoce, aby nie przywarły do dna i nie przypaliły się. Maliny powinny całkowicie się rozpaść, a nadmiar płynu odparować, zostawiając gęstą, czerwoną papkę. Kiedy tak się stanie, zdejmujemy rondel z ognia i przecieramy jeszcze gorącą miksturę przez sito. Powinniśmy otrzymać około ¼ szklanki gładkiego, malinowego purée. Studzimy je do temperatury pokojowej, a następnie chłodzimy w lodówce.

04

ROBIMY MALINOWY KREM BEZOWO-MAŚLANY
Zaczynamy od przygotowania kąpieli wodnej. Dopasowujemy do siebie dwa garnki – większy i mniejszy tak, aby jeden można było stabilnie ustawić na drugim. Do większego garnka nalewamy niewielką ilość wody i doprowadzamy do wrzenia. W drugim garnku umieszczamy schłodzone białka, cukier i szczyptę soli, a następnie ustawiamy go na garnku z gotującą się wodą. Dno garnka nie może jednak dotykać powierzchni wody. Cały sens kąpieli wodnej tkwi w tym, że jedynie gorąca para wodna ogrzewa zawartość ustawionego nad nią naczynia. Gdy już upewnimy się, że konstrukcja jest stabilna, a dno niezamoczone, zaczynamy podgrzewać białka, cały czas mieszając energicznie trzepaczką lub rózgą kuchenną. Ucieramy tak przez kilka minut do całkowitego rozpuszczenia cukru. Najlepiej sprawdzić to rozcierając odrobinę masy w palcach – powinna być gładka, bez wyczuwalnych kryształków cukru oraz lepka niczym miód. Po wyciągnięciu z niej palca, powinna ciągnąć się cienką niteczką, jak pajęczyna. Kiedy tak się stanie, zdejmujemy garnek z kąpieli wodnej i pozwalamy naszej masie bezowej odetchnąć i przestygnąć przez 1-2 minuty.
W tym czasie przygotowujemy mikser z końcówką do ubijania białek, a następnie miksujemy cierpliwie przez około 12-15 minut do całkowitego wystudzenia masy, która na tym etapie powinna być już bardzo kremowa i gęsta. Gdy upewnimy się, że jest już chłodna, zaczynamy dodawać do niej po jednym kawałeczku przygotowane wcześniej masło i cały czas miksujemy dokładnie, aż całe masło połączymy z białkami na gładki krem. Na początku masa zacznie się rozrzedzać i wyglądać, jak gdyby za moment miała się zważyć. Nie panikujemy i nie zniechęcamy się, to naturalny proces powstawania kremu szwajcarskiego. Ubijamy spokojnie i cierpliwie do momentu, w którym krem zacznie w charakterystyczny sposób mlaskać o ścianki garnka, a naszym oczom ukaże się lśniąca, gęsta i stabilna masa. Na koniec dodajemy malinowe purée i miksujemy jeszcze przez chwilę, aby zaróżowić cały krem i nadać mu pięknego aromatu i kwaskowatego smaku.
Krem jest dosyć pracochłonny, a jego przygotowanie może zająć nawet pół godziny, lecz efekt wart jest zachodu. Krem pięknie i stabilnie trzyma się na babeczkach, nie ma problemu z przekładaniem go do rękawa cukierniczego i tworzeniem nawet najbardziej fikuśnych konstrukcji na ciastkach. Według mnie największą jego zaletą jest fakt, że nie musimy go przechowywać w lodówce (spokojnie wytrzymuje w temperaturze pokojowej 2 dni), w związku z czym nie chłonie lodówkowych zapachów, a my nie musimy niepotrzebnie chłodzić babeczek, które pod wpływem niskiej temperatury tracą swoją lekkość i puszystość.

ROBIMY MALINOWE CUPCAKES
Gotowy krem przekładamy do rękawa cukierniczego z ozdobną tylką i wyciskamy na ostudzone babeczki. Możemy także rozprowadzić go szpatułą lub łyżką na wierzchu ciastek i dowolnie ozdobić, na przykład świeżymi malinami lub jeżynami, jeśli akurat jest na nie sezon.

05

06

08

09

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s