Kremowy sernik z malinami

Słodka, mazista masa serowa cudnie kontrastuje ze słodko-kwaśnym malinowym glutkiem. Całość robi niesamowite wrażenie, tak smakowe, jak wizualne. Za każdym razem, gdy wyciągałam sernik z lodówki, wszyscy obecni robili wielkie, głodne oczy. Polecam zatem ten wypiek tym, którzy tak, jak ja uwielbiają tuczyć wszystkich naokoło (włączając w to siebie).

sernik z malinami 059 ok kopia

Składniki:

masa serowa:
1kg twarogu sernikowego
4 jajka
230g cukru
1 opakowanie (16g) cukru wanilinowego
2 opakowania (40g każde) budyniu waniliowego
odrobina masła do posmarowania folii i tortownicy

polewa:
230g jogurtu typu greckiego
10g cukru

malinowa frużelina:
ok. 300g mrożonych malin
50g cukru pudru
20g mąki ziemniaczanej
3 łyżki wody

dodatkowo:
garść świeżych malin na wierzch (opcjonalnie)

Przepis

1. TORTOWNICA
Przygotowujemy tortownicę z odpinaną obręczą o średnicy 24cm. Dno smarujemy odrobiną masła, a następnie całość wykładamy dokładnie papierem do pieczenia. Papier powinien stabilnie przylegać do formy i to z tego powodu używamy masła na spód, jednak nie przesadzajmy z jego ilością. Powinno być go tylko tyle, aby papier mógł się do niego przykleić i nie przesuwać podczas wylewania masy serowej do tortownicy.

2. MASA SEROWA
W tym momencie ustawiamy piekarnik na 180 stopni (grzałka góra-dół).
W niewielkiej misce łączymy proszek budyniowy, cukier oraz cukier waniliowy i odstawiamy.
Do wieeelkiej michy wrzucamy mielony sernikowy twaróg. Rozmiksowujemy go przez chwilkę, a następnie dodajemy po jednym jajku i miksujemy do połączenia się składników, cały czas na małych obrotach. Gdy masa stanie się jednolita, dodajemy w trzech-czterech partiach przygotowaną wcześniej mieszankę budyniową i rozprowadzamy ją dokładnie, cały czas miksując.
(W przypadku sernika „nadgorliwość gorsza od faszyzmu” – im dłużej i bardziej zaciekle miksujemy, tym bardziej napowietrzamy sernik, który z związku z tym będzie rósł w piekarniku, jak szalony, a następnie opadnie i popęka. Podkreślam zatem – wszystkie składniki miksujemy na wolnych obrotach, tylko do połączenia).
Masa serowa jest już gotowa.

3. PIECZENIE
Masę serową przelewamy do tortownicy i przykrywamy ją szczelnie folią aluminiową posmarowaną odrobiną masła. Dzięki temu zabiegowi sernik pozostanie biały jak śnieg, a przy okazji będziemy mieli pewność, że wierzch nam się nazbyt nie spiecze i nie popęka. Tak przygotowaną formę wstawiamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy przez 20 minut w temperaturze 180 stopni, a następnie zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy przez kolejne 90 minut. Tak, wiem… to strasznie długo, ale nie maltretujemy sernika w trakcie, nie zaglądamy, nie otwieramy drzwiczek, nie dziubiemy itp. Ustawiamy przypominajkę i zajmujemy się sobą. Po tym czasie, nie wyłączając piekarnika, wyjmujemy sernik i smarujemy wierzch polewą jogurtową. Ponownie wstawiamy do piekarnika i pieczemy jeszcze przez 15 minut.

4. POLEWA
Jogurt mieszamy dokładnie z cukrem. Polewa powinna mieć gładką, aksamitną konsystencję, w związku z czym możemy krótko zmiksować, tym bardziej, że w jogurcie greckim, który jest gęsty, często powstają grudki.

5. STUDZENIE
Po upieczeniu wyłączamy grzałkę i zostawiamy sernik jeszcze na 5 minut w zamkniętym piekarniku. Po tym czasie stopniowo uchylamy drzwiczki i studzimy sernik w takiej jamie przez ok 1 – 1,5 godziny. Następnie wyjmujemy i całkowicie studzimy w temperaturze pokojowej. Warto pomęczyć się z tymi procesami studzenia – dzięki temu sernik będzie prosty jak stół! Gdy sernik będzie już chłodny, zdejmujemy obręcz, odklejamy papier do pieczenia z boków ciacha i wstawiamy do lodówki na co najmniej kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

6. FRUŻELINA MALINOWA I WYKOŃCZENIE
Następnego dnia sernik dumnie wyjmujemy z lodówki, usuwamy dno tortownicy i papier (wbrew pozorom odchodzi pięknie) i przekładamy na paterę. Nadszedł czas na przygotowanie malinowego wierzchu.
Zamrożone maliny przekładamy do rondla i ustawiamy na małym ogniu. Nie męczymy ich zbyt częstym mieszaniem i staramy się, aby zachowały swój kształt. Gdy będą już rozmrożone i delikatnie podgrzane, dosypujemy do nich cukier puder i mieszamy przez chwilę, a następnie pozostawiamy w spokoju do momentu zagotowania. Gdy maliny zaczną bulgotać, szybciutko rozprowadzamy mąkę ziemniaczaną w niewielkiej ilości wody i taką mieszankę wlewamy do rondla. Cały czas mieszamy intensywnie, do momentu, w którym powstanie gęsty, pachnący malinowo żel (powinno to zająć około 30 sekund). Tak przygotowaną frużelinę malinową wykładamy natychmiast na wierzch sernika. Stygnie bardzo szybko, więc po 20-30 minutach, możemy już kroić i serwować naszego pięknego fuksjowego czizkejka. Ja swojego posypałam jeszcze garstką świeżych malin.

Pamiętajmy, że sernik przechowujemy w lodówce i wyjmujemy z niej na godzinę przed podaniem. Kroimy ostrym nożem, maczanym we wrzątku i wycieranym do sucha ściereczką. Dzięki temu sernik zachowa piękny, robiący wrażenie profil.

01

02

03

04

05

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s