Najłatwiejsze ciasto w świecie, tak, tak, tak. Nic, a nic się nie najecie, tak, tak, tak.

Asia jest kobietą uroczą. Malutką, drobniutką gadułą o inteligentnym spojrzeniu i błyskotliwym dowcipie. Jako posiadaczka dwójki największych przedszkolnych urwisów na świecie (zostało to udowodnione i ma na to papiery) oraz kreatywnej i artystycznej żyłki, obmyśla najróżniejsze zajęcia, opowiada bajki i śpiewa piosenki, które sama zapamiętała z dzieciństwa, aby swą dziatwę żywiołową zabawić. Razu któregoś, podśpiewując sobie pod nosem, zapytała mnie, czy pewna piosenka, którą nuci swym synom ma jakikolwiek sens.
Cóż… sprawdźmy Asiu! (Choć czarno to widzę).

Żeby w domu było miło, tak, tak, tak,
Żeby coś dobrego było, tak, tak, tak,
By pachniało wakacjami, tak, tak, tak,
Zrobię ciasto ze śliwkami, tak, tak, tak.

Składniki:

1 szklanka mąki
1 szklanka cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
bliżej nieokreślona ilość margaryny [biorąc pod uwagę przedziwne proporcje pozostałych składników, postanowiłam dodać ½ kostki, czyli 125g]
bliżej nieokreślona ilość śliwek [z tekstu i teledysku wynika, że powinnam je wrzucić na dno tortownicy, ale jest to tak bardzo pozbawione sensu, że postanawiam rozłożyć je na wierzchu ciasta, a więc potrzeba ok. 400-500g]
odrobina tłuszczu do wysmarowania formy

najłatwiejsze ciasto 008 kopia

najłatwiejsze ciasto 067 kopia

Szklankę mąki, cukru szklankę,
Zaraz wsypię do miseczki,
Potem proszku do pieczenia,
Dodam jeszcze dwie łyżeczki,
I dwa jajka i na koniec
Roztopionej margaryny
I zamieszam tylko tyle,
By się razem połączyły.

Najłatwiejsze ciasto w świecie, tak, tak, tak,
Nic, a nic się go nie gniecie, tak, tak, tak,
Ty potrafisz także upiec, tak, tak, tak,
Nawet, gdy nie jesteś zuchem, tak, tak, tak.

Margarynę rozpuszczam w rondelku i odstawiam do przestygnięcia. Do miski wsypuję mąkę, cukier oraz proszek do pieczenia i wbrew instrukcji mieszam je, aby się połączyły. Wbijam jajka, a na koniec zalewam wszystko roztopioną, lecz chłodną już margaryną. Mieszam drewnianą łyżką łącząc składniki na niezbyt dobrze rokującą masę. Nie przejmuję się nazbyt grudkami.

najłatwiejsze ciasto 049 kopia

najłatwiejsze ciasto 084 kopia

Teraz śliwki poukładam,
W natłuszczonej tortownicy
I do pieca włożę ciasto
Na około pół godziny,
A gdy będzie już gotowe,
Znaczy chrupkie i rumiane,
To zaproszę koleżanki,
Babcię, dziadka, tatę, mamę.

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni, choć temperatura pieczenia najwyraźniej nie jest istotna dla rozśpiewanej dziewczynki. Tortownicę o średnicy 24cm smaruję dokładnie margaryną i powstrzymuję się przed wysypaniem jej bułką tartą… a korci mnie okrutnie, bo wiem co się wydarzy, jeśli tego nie zrobię. Dziewczynka najwyraźniej jest bardziej optymistyczna ode mnie i nie przejmuje się ogromną ilością karmelizującego się w wysokiej temperaturze cukru, który będzie przywierał do ścianek jak szalony.
Wymieszane niedbale ciasto przekładam do tortownicy i wyrównuję wierzch. Zabieram się za śliwki, które przekrajam na połówki, a następnie usuwam pestki. Następnie układam je skórką do dołu, gdyż inaczej mogłyby puścić soki i zamiast „najłatwiejszego ciasta w świecie” otrzymam „największego zakalca w świecie”. Dociskam delikatnie, aby owoce nieco zagłębiły się w ciasto i z duszą na ramieniu wkładam do nagrzanego piekarnika. Hmmm… Wygląda nieźle, to się nawet może udać!

najłatwiejsze ciasto 053 kopia

najłatwiejsze ciasto 088 kopia

Najłatwiejsze ciasto w świecie, tak, tak, tak,
Nic, a nic się go nie gniecie, tak, tak, tak,
Ty potrafisz także upiec, tak, tak, tak,
Nawet, gdy nie jesteś zuchem, tak, tak, tak.

Po 30 minutach, tak jak nakazuje dziewczynka doglądam i sprawdzam patyczkiem, czy ciasto jest już upieczone. Oczywiście jest zupełnie surowe, lecz wierzch niebezpiecznie się zezłocił… Po śliwkach ani widu, ani słychu, prawdopodobnie są gdzieś na dnie tortownicy. W końcu, po 50 minutach, uznaję, że nie mogę go już dłużej ogrzewać, bo spali się na skwarkę i wyciągam.

najłatwiejsze ciasto 156 kopia

najłatwiejsze ciasto 109 kopia

Przez chwilę mam jeszcze nadzieję, że to przepis na tartę Tatin, czyli „odwrócone ciasto ze śliwkami”, zaczem czekam, aż wystygnie i odwracam do góry dnem…

najłatwiejsze ciasto 178 kopia

najłatwiejsze ciasto 132 kopia

Nic z tego. To po prostu biedny, skarmelizowany, śliwkowy glut. Tak, tak, tak.

Posłowie
Rodzina i tak pożarła, po tym jak pokroiłam i posypałam cukrem pudrem, więc chyba nie było aż tak okropne w smaku, na jakie wygląda. Ja się nie pokusiłam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s